To kolejna odsłona śledztwa nad tzw. mafią śmieciową. Policja wkroczyła na legalnie zarejestrowane wysypisko na terenie siedziby jednej z firm. To, co tam odkryto, wykracza legalnym trudno nazwać.

Wątek sprawdzany był od kilku miesięcy, trzeba było przeszukać firmy transportowe z Warszawy, Katowic, Oławy. Trop prowadził w jedno miejsce - do Krapkowic. Zatrzymane zostały dwie osoby podejrzane o fałszowanie dokumentów i składowanie odpadów wbrew przepisom. To mieszkańcy Śląska w wieku 45 i 54 lat.

- Na miejscu składowano zupełnie inny rodzaj odpadów, niż wynikało to z zezwoleń. Na domiar złego, ich ilość oraz sposób składowania zostały zdefiniowane jako zagrażające środowisku. Ze wstępnych ustaleń wynika, że ilość składowanych odpadów wyniosła łącznie około 5 000 m3. Również ich rodzaj był nieprawidłowy - były to odpady o charakterze odpadów komunalnych - mówi podkomisarz Dariusz Świątczak, rzecznik opolskiej policji

Szacunki mówią o 800 tys. zł tylko do początku tego roku, jakie firma zarobiła na przestępczym procederze. Sprawę rozpracowywali kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu oraz Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Opolu.