- Nikt nikomu żadnego połączenia nie odbiera i nie likwiduje. Oferta jest taka sama jak była. Różnica jest jedynie taka, że podróżni, którzy jechali połączeniem bezpośrednim do Wrocławia, a było ich w tygodniu 2 takie połączenia, będą musieli wysiąść z pojazdu na stacji Brzeg i przesiąść się do większego, elektrycznego pojazdu, który będzie jechał z kierunku Opola do Wrocławia - tłumaczy Sylwester Brząkała, dyrektor opolskiego zakładu Polregio.
I dodaje, że zmiany dotyczą połączeń w godzinach południowych i popołudniowych. Jeśli chodzi natomiast o czas przesiadki, ten wynosić będzie ok. 5-10 minut.
Za wszystkim stać ma brak taboru.
- Pojazdy spalinowe te, którymi jeździmy z Nysy do Brzegu, są małe, a linia do Wrocławia jest bardzo zapakowana i bardzo dużo pasażerów tam dojeżdża i później nie mają jak wsiąść do tego małego, spalinowego pociągu. To są argumenty racjonalne i którymi musimy się kierować w naszej codziennej pracy i współpracy z Polregio - mówi Szymon Ogłaza, członek zarządu województwa.
Zmiany wejdą w życie w drugi weekend grudnia. Szerzej o zmianach we wtorkowym (21.11) Temacie Dnia.