Mężczyzna zgłosił swojej firmie problemy z sercem, które dopadły go, gdy był w trasie we Francji. Dyspozytor w pośpiechu zadzwonił na policję. Dopiero przez komendę w Opolu, później w Warszawie, ściągano pomoc francuskich służb ratunkowych.

Mimo odległości 1500 kilometrów udało się szybko zadziałać i 50-latek w porę trafił do szpitala. 

- Zebrane informacje zostały przekazane francuskiej policji. Tamtejsze służby przystąpiły do działania. Finał tej międzynarodowej współpracy okazał się szczęśliwy. Mężczyzna został odnaleziony i przewieziony do szpitala w Caen. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo - informuje asp.szt. Piotr Chwastowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.