Luksusowe samochody, złoto, droga biżuteria i mnóstwo gotówki. Tak żyli oszuści, zarabiający na łatwowierności.

Międzynarodowy gang działający metodą „na wnuczka” rozbiła policja, a za namierzenie 3 zatrzymanych mężczyzn odpowiedzialni byli m.in. opolscy kryminalni. Skala oszustw jest ogromna i wychodzi poza granice Polski.

- Członkowie rozbitej grupy przestępczej, działającej na terenie Wrocławia i innych miejscowości w Polsce oraz na obszarze Republiki Federalnej Niemiec, popełniali przestępstwa na szkodę osób w podeszłym wieku, w wyniku których wyłudzali od swoich ofiar mienie w postaci pieniędzy, biżuterii oraz złota. Sprawcy podając się za funkcjonariuszy policji, prokuratorów i osoby bliskie oraz pozorując działania policji, a także prokuratury, wprowadzali pokrzywdzonych w błąd, w konsekwencji czego wyłudzali od nich kosztowności i pieniądze będące często oszczędnościami gromadzonymi przez całe życie. Działając w ten sposób oszuści wyłudzili mienie o wartości nie mniejszej niż 700 tysięcy zł oraz usiłowali wyłudzić kolejne 2 500 000 zł - mówi podkomisarz Dariusz Świątczak, rzecznik opolskiej policji.

Do zatrzymań doszło w stolicy Dolnego Śląska. Jeden z mężczyzn wpadł na gorącym uczynku, gdy dzwonił do kolejnych ofiar.