Pociągi omijają Kędzierzyn-Koźle. Mieszkańcy i lokalni włodarze uważają, że przeprowadzony generalny remont linii E30 zamiast poprawić sytuację, tylko ją pogorszył. Kursy na dobre zniknęły z rozkładu i żeby dostać się koleją do dużego miasta, trzeba szukać innego dojazdu.

W odpowiedzi na zauważalne problemy, w Kędzierzynie-Koźlu zwołano tzw. Okrągły Stół. Temat jest także szerszy, bo dotyczy poprawy komunikacji na południu województwa, łącznie z Prudnikiem, Nysą  i terenami przygranicznymi. 

Samorządowcy, przedsiębiorcy, eksperci z uczelni wyższych, pasjonaci kolejnictwa i przedstawiciele PKP spotkali się w kędzierzyńskim starostwie powiatowym. Obradom przewodniczyli starosta kędzierzyńsko-kozielski Paweł Masełko i prezydent miasta Sabina Nowosielska. Włodarze wysyłają pisma ponaglające kierowane do centralnych władz kolei i do rządu.

A tymczasem padają zarzuty wobec realizujących kursy spółek PKP o przeniesienie ciężaru połączeń na mniejsze od Kędzierzyna-Koźla Strzelce Opolskie i niewykorzystywanie świeżo zmodernizowanej linii z Kędzierzyna do Opola. Obok tego są plany rewitalizacji linii Racławice Śląskie - Racibórz. Pasjonaci kolejnictwa chcieliby zostać usłyszani, bo mają pomysł stworzenia przy tej okazji pierwszej w Europie Środkowej międzypaństwowej kolei wąskotorowej.