4-letni Janek z Kędzierzyna-Koźla nagle zachorował. Co gorsza, od prawie roku, czekając na właściwą diagnozę, on i jego rodzice muszą stawiać czoła podstępnej chorobie.

Zaczęło się niewinnie - od problemów z opadająca powieką i zaburzeń równowagi. Urodził się i rozwijał jako zdrowe dziecko. Dziś nie mówi, nie wstaje z łóżka i musi być sztucznie odżywiany. Padło podejrzenie w kierunku choroby genetycznej, ale ostatecznych wyników badań wciąż nie ma. Tymczasem rozpoczęła się walka o chłopca. Rodzicom postanowiło pomóc przedszkole, do którego jeszcze do niedawna uczęszczał Janek. Wkrótce w Kędzierzynie-Koźlu zorganizowane zostaną dwa duże wydarzenia połączone ze zbiórką na rzecz leczenia i diagnostyki 4-latka.

- Obecnie Janek leży w łóżeczku, wymaga naszej stałej opieki i codziennej rehabilitacji. Włączamy się, jak możemy. W przedszkolach i szkołach wiszą plakaty z informacją o zbiórce. Na facebooku dwie mamy prowadzą licytacje, a w lutym - 5 i 11 planujemy dwa weekendowe wydarzenia dla Janka. Szukamy lokalnych sponsorów, bo nie poradzimy sobie sami. Byłoby to coś wspaniałego, bo robimy coś  sercem dla tego dziecka. Widzimy, że jest wiara innych ludzi i to bardzo nam pomaga - mówią mama chłopca Marta Stankiewicz oraz Sabina Głogowska dyrektor przedszkola nr 14 w Kędzierzynie-Koźlu i Karolina Nowak, pracownik placówki.

Uruchomiona została zbiórka internetowa. KLIKNIJ