Dziś (06.06) w Temacie Dnia Radia Park o tej wypadkowości i zapobieganiu wypadkom mówiliśmy nieco wiecej w ramach relacji z powiatowej gali oddziału KRUS w Głubczycach, który podsumował konkursy - "Bezpieczne gospodarstwo rolne" dla rolników oraz konkurs plastyczny dla dzieci pod hasłem "Bezpiecznie na wsi". Wyróżnieni zostali właściciele pięciu gospodarstw z powiatu głubczyckiego oraz kędzierzyńsko-kozielskiego, a także uczniowie szkół podstawowych, którzy w tej edycji nadesłali ponad 350 prac.
- Wiemy, że najwięcej jest wypadków w kategorii "upadek". To są zazwyczaj upadki spowodowane nie najlepszą organizacją pracy, brakiem czasu i przemęczeniem. Widzimy, że bardzo mocno spadła liczba wypadków z udziałem maszyn rolniczych, a zostaje tutaj kwestia, która jest gdzieś w człowieku, w sferze mentalnej. W roku 2020, kiedy nie było z powodu pandemii tych naszych działań prewencyjnych, wypadki wzrosły o 10% i to najlepszy przykład na to, że te konkursy i działania KRUS mają sens. Będziemy dążyć nadal do tej naszej "wizji zero", czyli zerowej liczby wypadków rolniczych. Czegoś, co dzisiaj jest może utopią, a za jakiś czas stanie się rzeczywistością - powiedział dyrektor opolskiego oddziału KRUS Lech Waloszczyk.
- Wyszukujemy takie perełki w postaci różnych gospodarstw, które mają co zaprezentować. Pracownik prewencji wizytuje takie gospodarstwo, wskazuje, co można jeszcze poprawić. Ten konkurs ma na celu zapobieganie wypadkom i każde gospodarstwo, które w nim uczestniczy, na pewno coś poprawi. Jeśli chodzi o konkurs plastyczny, rokrocznie ma on inną nazwę i bierze się ona z rodzaju wypadków, jakie mają miejsce. Nasza placówka słynie z tego, że wyłaniane przez nas prace przechodzą do etapu wojewódzkiego, a nawet centralnego. Uczniowie z podległej nam terytorialnie szkoły w Łanach zajęli przednie miejsca w kraju - opowiada kierownik głubczyckiej placówki Janina Witkoś-Lenartowicz.
- Bezpieczeństwo jest na pierwszym miejscu, do pracy rolniczej trzeba odpowiednio się zabezpieczyć rozwagą. I bezpieczeństwo dla dzieci - wskazują Anna i Marek Ceda z Miejsca Odrzańskiego
- Doświadczając w zeszłym roku upadku, zostałem wyczulony na bezpieczeństwo w obejściu. Może taka rutyna spowodowała przymknięcie oczu na pewne sprawy - przyznaje Damian Baron z Tarnkowej.