To była sobota, 4 dzień stycznia. Mieszkanka jednej z brzeskich kamienic poszła na strych. Chciała wywiesić pranie, a trafiła na ciało 43-letniego lokatora budynku. Ten - jak wszystko wskazuje - odebrał sobie życie. W jego mieszkaniu były zwłoki kolegi, którego wcześniej miał zabić. Taka jest hipoteza mówi prok. Stanisław Bar, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu. - Na ubraniu, odzieży tego 43-latka ujawniono brunatne ślady, drobne ślady, które są najprawdopodobniej krwią zamordowanego 40-latka - dodaje.
Tego samego dnia w okolicach Łosiowa - przy torach linii kolejowej Opole-Wrocław - maszynista przejeżdżającego pociągu zauważył ciało. Jak się okazało Pawła Ł. - więźnia, który nie wrócił z przepustki do zakładu karnego i był poszukiwany.
- Przeprowadzone na miejscu oględziny raczej wykluczyły, aby mężczyzna został potrącony przez pociąg.Nie ujawniono żadnych obrażeń na ciele - opisuje kolejną sprawę prok. Bar. Zlecono sekcję zwłok. 58-latek odsiadywał wyrok 25 lat więzienia za zabójstwo.