Pojawiają się nowe informacje po eksplozji w podopolskich Lędzinach, gdzie zginął 39-letni mężczyzna.

Śledczy ustalili, że ofiara wybuchu zbierała militaria z czasów II Wojny Światowej. W domu znaleziono m.in. elementy broni palnej, stare pociski i granaty, ale pozbawione elementów bojowych – miały zdemontowane zapalniki.

Prokuratura będzie badać, czy mieszkaniec domu, gdzie w środę wieczorem doszło do tragedii, mógł rozbrajać jakiś pocisk. - Na razie możemy mówić jedynie o hipotezach – zastrzegł prokurator Stanisław Bar z Prokuratury Okręgowej w Opolu w rozmowie z Radiem Park. Dodał jednak, że zabezpieczone zostały fragmenty najprawdopodobniej przedmiotu, który eksplodował. Wiadomo też, że mężczyzna, który zginął w wybuchu, znajdował się w bezpośredniej bliskości brzegu eksplozji.

Wszczęte śledztwo prowadzone jest w kierunku sprowadzenia zdarzenia zagrażającego zdrowiu lub życiu wielu osób w postaci eksplozji materiałów wybuchowych.