Dwójka mężczyzn została zatrzymana wobec podejrzeń i korupcję i poświadczenie nieprawdy.

Diagności z Namysłowa pod lupą śledczych. 40 i 61-latek usłyszeli łącznie 138 prokuratorskich zarzutów.

Ich „usługi” w sumie kosztowały 44 tysiące złotych. Była to osobna opłata za pozytywny wpis do dowodu rejestracyjnego samochodu. Pojazdy w ogóle nie wjeżdżały na ścieżkę diagnostyczną i ich stan techniczny nie był sprawdzany. Ma to dotyczyć prawie 500 aut.

Mężczyźni mając uprawnienia do dokonywania wpisów w dokumentach z badania technicznego pojazdów i dopuszczania tych pojazdów do ruchu, poświadczali nieprawdę w dowodach rejestracyjnych. Z procederu uczynili sobie stałe źródło dochodu. W wielu przypadkach diagności w ogóle nie wychodzili ze stacji obejrzeć pojazd, którym przyjechał kierowca - przekazuje mł. asp. Paweł Chmielewski z komendy policji w Namysłowie. 

Do tej pory kryminalni przesłuchali 190 świadków. Diagności przyznali się do winy. Sprawa trafi do sądu.