Miłosz Trojak miał w niedzielną (01.12) noc uderzyć taksówkarza i przewrócić świąteczny napis "Opole".

Usłyszał on zarzut uszkodzenia iluminacji świetlnej stojącej na placu Wolności w stolicy województwa. W przesłanym do mediów oświadczeniu zabiera on głos w sprawie tych wydarzeń. Padają tam m.in. słowa 'Chciałbym serdecznie przeprosić', czy 'Wiem, że zawiodłem'.

- Tam na miejsce pojechali nasi policjanci. Na widok radiowozu, jeden z tych młodych mężczyzn zaczął uciekać. On został zatrzymany w krótkim pościgu przez naszych policjantów. Ten 25 latek w trakcie ucieczki uszkodził neon świetlny. Z uwagi na jego stan trzeźwości został doprowadzony do wytrzeźwienia - opisywała sytuację mł. asp. Agnieszka Nierychła, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Opolu. 

Pomocnik opolskiego klubu piłkarskiego zaznaczył, że jest gotów ponieść karę. Zadeklarował też, że podejmie pracę jako wolontariusz w jednej z fundacji. W osobnym piśmie  zgodził się na publikację swoich danych osobowych oraz wizerunku. Karol Wójcik prezes Odry Opole zapowiadał w poniedziałek (02.12), że jeżeli informacje medialne się potwierdzą wobec zawodnika zostaną podjęte zdecydowane kroki.