Odszpuntowanie beczki, zabawa taneczna, występy artystyczne, tematyczne stroje oraz co nieco dla piwoszy i smakoszy niemieckiej kuchni. Wszystko to pod hasłem tolerancji i poszanowania tradycji.

- My tutaj wzajemnie się ubogacamy, czyli Polacy, Ślązacy, Niemcy pokazujemy to, co mamy najpiękniejszego. Wszyscy jesteśmy dla siebie otwarci i to jest to, co zbliża ludzi, co powoduje, że społeczeństwo chce być dla siebie dobrzy i to jest najważniejsze. Widać, że po latach pandemii ludzie chcą odreagować, chcą się bawić, przychodzić - powiedział burmistrz Krapkowic, Andrzej Kasiura, 

- Pomysł wywodzi się z mniejszości niemieckiej. Jesteśmy jedną z największych mniejszości w Polsce. Kultura niemiecka w regionie jest wszechobecna - dodał koordynator wydarzenia, Daniel Bewko.

- Trzeba się rozerwać trochę, jest październik i Oktoberfest, więc trzeba zaliczyć. Myślę, że na tego typu imprezach jest coraz więcej młodych ludzi. Trzeba posiedzieć między ludźmi, zatańczyć i pobawić się - mówił jeden z uczestników. 

Dodajmy, że o muzykę zadbała m.in. Krapkowicka Orkiestra Dęta, Zuzanna Herud i OderBlassBand, czy gwiazda wieczoru – Andrea Rischka i orkiestra BSA Brass.