Brzeska lecznica nie może narzekać na brak pacjentów. Lekarze mają pełne ręce roboty, a szpital odnotowuje dużą liczbę nadwykonań.

Rosnące zapotrzebowanie na pomoc specjalistów dostrzegalne jest od końca pandemii koronawirusa. Jednak za nadwykonania musi zapłacić Narodowy Funduszu Zdrowia. Władze Brzeskiego Centrum Medycznego liczą, że dodatkowe środki wpłyną na konto placówki i podreperują jej sytuację finansową. - Tych świadczeń udzieliliśmy więcej i to wszystko więcej kosztowało. Nie jesteśmy odosobnionym wyjątkiem, ale mamy nadzieję, że płatnik da radę zapłacić za te nadwykonania - podkreśla dyrektor BCM-u Kamil Dybizbański.

Dodatkowo brzeski szpital stawia na rozwój usług medycznych.Za kilka dni planowane jest uruchomienie świadczeń w ramach Podstawowej Opieki Zdrowotnej.