Prywatny inwestor pojawił się w gminie Prudnik dwa lata temu. Wtedy rozpoczęły się rozmowy o potencjalnej lokalizacji biogazowni.

 - Wskazałem właśnie takie rozwiązanie, które dzisiaj się realizuje: aby inwestor udał się do stadniny koni w Prudniku, największego producenta odpadów biologicznych w naszej gminie. Ferma krów, na której jest chyba ponad 1500 krów, producent mleka. Stadnina koni też wyraziła chęć współpracy. Jest w to zaangażowany również Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa - mówi burmistrz Prudnika Grzegorz Zawiślak.

Wyznaczono już tereny pod inwestycję. Mocy nabrało także pozwolenie środowiskowe. Teraz czas na pozwolenie na budowę. 

 - Jest to jedna z większych tego typu inwestycji w Polsce. Jest to biogazownia rolnicza. To na pewno też się przysłuży okolicznym mieszkańcom, którzy na co dzień mają do czynienia z zapachami, które się wydobywają z samej fermy, także proces będzie też ulokowany w dużej odległości od mieszkańców. Nie powinien być procesem w ogóle uciążliwym, to są procesy zamknięte - dodaje Grzegorz Zawiślak. 

Koszty budowy biogazowni szacuje się na ok.100 mln zł.