Agata Gwóźdź zabiera słuchaczy do Głogówka. To miasto z bogatą historią, której ślady napotkamy podczas spacerów po centrum i nie tylko. Jednym z najważniejszych zabytków Głogówka jest zamek, dawna rezydencja książęca i rycerska, siedziba rodu Oppersdorfów. O Oppersdorfach i nie tylko opowiada Aleksander Devosges Cuber z Działu Muzealno-Wystawienniczego Centrum Kultury w Głogówku.
Panie Aleksandrze, dzisiaj spotykamy się po to, żeby opowiedzieć o Głogówku, ale również o rodzie Oppersdorfów. O tym, jak to miejsce było związane z tym rodem, jaki wpływ mieli na to, jak Głogówek niegdyś funkcjonował, jak dzisiaj funkcjonuje, jak dzisiaj opowiadacie właśnie o tych dziejach Oppersdorfów, o tej historii. Zacznijmy właśnie od tego rysu historycznego. Skąd wzięli się tutaj w Głogówku? Jak wyglądały wtedy te ziemie? Jakie były początki ich obecności tutaj? No na pewno temat Oppersdorfów jest dla nas niezwykle ważny i też interesujący i wciąż poznajemy tą historię coraz dogłębniej. Oppersdorfowie tutaj przybyli w połowie XVI wieku poprzez mariaż Jana Oppersdorfa, Jana von Oppersdorf z Krystiną von Zedlitz, której ojciec był dzierżawcą tej ziemi. No i naturalną schedą Oppersdorf przejął tą dzierżawę, a później już jego następca wykupił to miasto od cesarza Rudolfa II. To nastąpiło w latach 1593-1595. I od tego czasu miasto było miastem prywatnym. I ciężko, trudno bardzo byłoby dzisiaj mówić o Głogówku bez Oppersdorfów, ponieważ tak naprawdę oni ukształtowali tą specyfikę i architektoniczną, przestrzenną, ten ich mecenas, mecenat artystyczny, ich zaangażowanie polityczne, rola polityczna, którą nadali miastu i rozwój gospodarczy wpłynął bardzo mocno na to, co dzisiaj mamy w spadku po tych wszystkich poczynaniach. A więc myślę, że to jest jakby naczelne. Jeśli chodzi o samych Oppersdorfów, oni przybyli do miasta w momencie, kiedy miasto było w takim bardzo trudnym położeniu historycznym, ponieważ jak wiemy po wymarciu linii Piastów Opolskich, te ziemie Księcia Opolskiego były w dzierżawie, były przerzucane, cały czas brakowało jakby takiej jednej struktury gospodarczej. Poza tym to był czas reformacji, kiedy dużo większa część mieszkańców przeszła na luteranizm, więc struktura miasta była w takiej jakby nowej sytuacji historycznej. Niemniej miasto pozostawało wciąż drugim miastem w księstwie najważniejszym po Opolu, więc Oppersdorfowie na dodatek swoją, że tak powiem, rolą, czyli byli taką prawą ręką kolejnych cesarzy austriackich na ziemi śląskiej, w kontekście polityki tej rekatolizacyjnej, no to oni tutaj nadali też ton pewnym wydarzeniom bardzo istotnym. No i później już XVII wiek, to już jest bardzo ugruntowana pozycja Oppersdorfów, którzy posiadali olbrzymie majątki na całym Górnym Śląsku, na Dolnym Śląsku, w Czechach, na Morawach, rozwijali to miasto i cały region dość znacznie, a więc trudno mówić o mieście bez Oppersdorfów.
Centralnym punktem wtedy pewnie ich obecności tutaj był zamek. Tak, no ich siedziba rodowa, główna siedziba, tych linii było kilka, obok Głogówka był Frydek Mistek, jeszcze taką ważną rezydencją, był Zamek Častolovice, tej linii czeskiej, czy zamek Bouzov na Morawach. Niemniej Głogówek był tym najważniejszym miastem i nawet jeśli Oppersdorfowie w tym początku XVII wieku dzierżyli takie miasta jak Koźle, Polską Cerekiew, Racibórz, aż po Mysłowice, wszystkie te ziemie, to jednak Głogówek pozostawał tą główną rezydencją i po wymarciu linii głogóweckiej w XVIII wieku przyszła tutaj linia morawska, po wymarciu linii morawskiej to też linia czeska przeniosła się do Głogówka, więc zawsze Głogówek pozostawał tą główną ich naczelną siedzibą.
Powiedzmy konkretnie, w jaki sposób oni zmienili wtedy to miejsce. No tutaj jest wiele wątków takich bardzo lokalnych, na które trzeba zwrócić uwagę. Przede wszystkim wydarzenia takie jak pożar z 1582 roku, kiedy duża część miasta całkowicie została zniszczona. I Oppersdorfowie wykupując miasto od cesarza za kwotę 120 tysięcy talerów odbudowali to spalone miasto, tworząc jego struktury już takie bardzo umocnione. Kamienne, murowane domy i miasto przeszło kolejne kataklizmy w czasie Wojny Trzydziestoletniej. Jak wiemy z historii, wiele miast tych oblężeń wojsk protestanckich, czy działań wojennych nie przeżyło i nigdy się nie odbudowało po wojnie. To Głogówek za każdym razem był w ekspresowym tempie odbudowywany i tutaj to jest też tylko i wyłącznie zasługa samych Oppersdorfów. Należy też pamiętać, że poza wspaniałą rezydencją, którą dzierżyli, czyli zamkiem, w którym stworzyli wspaniałą siedzibę na wzór włoskich arystokratów, z galeriami malarstwa, z wunderkammerem, z wspaniałą biblioteką, największą świecką biblioteką na Śląsku, z drukarnią zamkową, salą teatralną. To wszystko tutaj działało na takim naprawdę reprezentacyjnym poziomie. Stąd też nie dziwi możliwość zaproszenia tutaj Dworu Królewskiego Wazów w 1655 roku, ale też umocowali swoje działania w kontekście jakby całej struktury miejskiej, a więc miasto się rozwijało dość równoznacznie. No i w kontekście przede wszystkim tego sakralnej, tej odnowy potrydenckiej, Oppersdorfowie bardzo starali się o to, żeby miasto było takim przykładem miasta pątniczego z taką vią sakrą, gdzie liczne fundacje kaplic, kościołów i tego życia w duchu polityki Habsburgów było tutaj jakby też zauważalne.
Dzisiaj jeśli przespacerujemy się po Głogówku i okolicach, gdzie te ślady Oppersdorfów możemy zobaczyć, co się zachowało do dziś? No oczywiście przyrynkowe obie świątynie są najlepszym tego świadectwem, ponieważ wszystko co tam jest było przede wszystkim gdzieś z namaszczenia, czy z fundacji Oppersdorfów, ale mamy fundację Domku Loretańskiego, Kaplicy Bożego Grobu, oczywiście to są takie najbardziej nośne, czy Kaplicy na Glinianej Górce, jako taki element wizualny, który do dziś czytamy. Jest jednak zasługą Oppersdorfów bardzo wiele takich czynników, które im współcześnie w XVII, w XVIII wieku nadawały te fundacje niesamowitego splendoru i świadczą dzisiaj o tym, jak to były ważne działania, po których nie mamy śladu. To są takie rzeczy na przykład, jak jedna z kaplic zamkowych, Kaplica Srebrna, która już w XVIII wiecznych almanachach uchodziła za jedną z trzech kaplic srebrnych w Europie. Wspaniałym wystrojem, to była Kaplica Relikwiarzowa, gdzie jeden ołtarz był w stylu bawarskim, z wystrojem ze srebra zamawianym w pracowni Tobiasza Kramera w Augsburgu. Był wspaniały ołtarz bursztynowy, to była Kaplica Relikwiarzowa, tam były relikwie Ignacego Loyoli, świętego Marcina. Tutaj należy pod tym kątem zauważyć olbrzymie starania Oppersdorfów o taki najwyższy poziom jakby tej nobilitacji arystokratycznej. Też należy pamiętać, że za tym wszystkim oczywiście jest też rozwój gospodarczy i Oppersdorfowie jako bardzo zaangażowani panowie swoich majątków, który w okresie takim najbardziej rozwojowym liczył ten majątek Głogówecki ponad 30 wiosek, więc tutaj należy zauważyć, że to były olbrzymie majątki, to Oppersdorfowie nie tylko tworzyli folwarki, tworzyli ten rozwój struktury tej feudalnej, ale też rozwijali gospodarkę leśniczą, tartaki budowali, a wiemy na przykład z ziemi frydeckiej, że zakładali liczne kopalnie, huty, a więc ten system gospodarczy na pewno był świadectwem takiego już nowoczesnego myślenia o gospodarce i o swoich mieszkańcach.
Przejdźmy do tego, jak wy dzisiaj tutaj w Głogówku wspominacie, dbacie o tę historię, o te dzieje, jak przekazujecie je kolejnym pokoleniom? Staramy się to robić sukcesywnie, przede wszystkim to się wiąże z tym, że cały czas badamy tych Oppersdorfów, badamy historię rodu i znajdujemy coraz nowe wątki. Od praktycznie założenia rodu już udało się pewne legendy i pewne podania już wytłumaczyć, potwierdzić bądź zaprzeczyć im, co w historiografii dotychczas różnie wyglądało, ponieważ jak wiemy, historię pisali często heimatfoszerzy przedwojenni, często te przekazy nie były ściśle udokumentowane. Dzisiaj umiemy wiele rzeczy wytłumaczyć bardziej, chociaż wciąż znajdujemy nieprawdopodobne historie, które potwierdzają znakomitość tego rodu. Jeśli natomiast chodzi o samą naszą siedzibę, no staramy się tutaj co jakiś czas organizować wykłady jakieś nowe, dzielić się z publicznością nowymi wiadomościami. Organizujemy takie usługi przewodnickie, ale też co jakiś czas robimy takie wolne oprowadzania po mieście, gdzie też tu tłumaczymy pewne mechanizmy, pewne rzeczy historyczne. No i przede wszystkim myślę, że to jest dla nas akurat bardzo cenne, to jest to, że wciąż jesteśmy w bardzo dobrej relacji z członkami rodziny Oppersdorfów. Korzystamy z ich archiwów, odwiedzamy się wzajemnie, oni nas odwiedzają, my ich. Wiedzę o tej historii dzielimy między sobą, a więc my bardziej profesjonalnie badamy ich historię, z czego oni są też wdzięczni. Natomiast oni też bardzo otwarcie nam chętnie pomagają, żebyśmy mogli to wspólnie na światło dzienne dzisiaj wydobyć, ponieważ historia Głogówka z historią Oppersdorfów jest niesamowicie powiązana. Możemy jedynie żałować, że nie zachowało się archiwum Oppersdorfów zamkowe, ponieważ to było również historycznie, to było archiwum historii miasta, więc tutaj jest jedna wielka strata.
Poza tym mamy jeszcze taki wątek, który jest najbardziej myślę, że medialny, ale pobyt Ludwika Van Beethovena w 1806 roku za sprawą Oppersdorfa, Hansa Wenzla Oppersdorfa spowodowała, że mamy tą wspaniałą historię na kartach historii naszego miasta i dzisiaj organizując festiwal, wciąż pielęgnujemy po części tą tradycję, chcielibyśmy, tak powiem, żeby ten duch Beethovena wciąż w mieście tkwił, był wciąż czynny, a kilka lat temu w 2017 roku dokładnie na 25-lecie festiwalu zorganizowaliśmy we współpracy z przedstawicielami Rodu Oppersdorfów, to jest dokładnie już z świętej pamięci Tatianą, z Maksymilianem, z Melanią Oppersdorf, zjazd rodzinny, a więc wszyscy członkowie rodziny, wciąż dzisiaj żyjący, potomkowie Hansa Wilhelma, ostatniego ordynata, zjechali się do miasta, to byli przedstawiciele z rodzin i ze Stanów Zjednoczonych, z Wielkiej Brytanii, Francji, Szwajcarii, Niemiec, z Czech, z Belgii i ponad 70 członków rodziny przyjechało do miasta, to była też okazja, żebyśmy się wszyscy poznali, przy okazji organizowaliśmy seminaria, wspólne projekty, no i to też zawęziło taką naszą, możemy powiedzieć, dobrą znajomość, przyjaźń, w niektórych przypadkach, która powoduje, że dzisiaj wciąż ten kontakt jest utrzymywany i myślę, że to tylko owocuje w przyszłości wciąż taką otwartością, bo to jest też taka część naszej wspólnej Europy.
„Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego”
POSŁUCHAJ: