Na nogi postawione zostały wszystkie służby. Wszystko przez bombę, która miała eksplodować w centrum Namysłowa. Zgłoszenie o podłożeniu ładunku wybuchowego w jednym z nocnych lokali otrzymał dyżurny tamtejszej policji.
Alarm okazał się fałszywy. A sprawcą głupiego żartu, pijany 24-latek. - Na nogi zostały postawione wszystkie służby oraz p policyjni pirotechnicy. Po sprawdzeniu lokalu okazało się, że zgłoszenie było fałszywe. Podejrzany o wywołania fałszywego alarmu został zatrzymany zaledwie 2 godziny po zgłoszeniu. To 24-letni mieszkaniec powiatu kluczborskiego, który do Namysłowa przyjechał na zakładową imprezę - relacjonuje mł. asp. Paweł Chmielewski z namysłowskiej policji.
Autor żartu, w chwili zatrzymania miał 2 promile alkoholu. Teraz grozi mu nawet 8 lat więzienia, a może też zostać pociągnięty do zwrotu kosztów akcji.