Inicjatywa ta miała zwrócić uwagę na problem ubiegłorocznej suszy, która dotknęła gospodarstwa w regionie. Dotychczasowe rozmowy z przedstawicielami rządu utknęły w miejscu.
- Przede wszystkim nie chcą nam uznać strat związanych z suszą. Jesteśmy bardzo stratni, mowa tu o uprawach mniejszych o 50% w ciągu roku. To bardzo dużo a każdy z nas ma do spłacenia różne kredyty czy inne wydatki - zauważa Wojciech Kozłowski, rolnik z powiatu brzeskiego. Opolscy gospodarze porozumieli się ze swoimi kolegami z innych województw i wspólnie zorganizowali protest w kilku częściach Polski.
Rozmowy z Ministerstwem Rolnictwa mają być kontynuowane w przyszłym tygodniu. Jeśli nie przyniosą rozstrzygnięć, ciągniki ponownie wyjadą w trasę, żeby zablokować drogi.