Nie milkną echa nieudzielenia burmistrzowi Brzegu absolutorium i wotum zaufania. Taką decyzję podjęli radni podczas ostatniej sesji rady miejskiej.
Włodarz przyjął tę decyzję i odniósł się do potencjalnych pomysłów odwołania go w przyszłości ze stanowiska. - Jeżeli będzie taka wola wyborców, żeby zrobić referendum i odwołać burmistrza, to oczywiście w pewnym stopniu to zaakceptuje, ale absolutnie się tego nie boję - komentuje burmistrz Jerzy Wrębiak. Samorządowiec dodał, że nie sprawuje urzędu ze względów finansowych, tylko z chęci rozwijania miasta. - Ani ta funkcja nie jest tak dobrze płatna, jak wielu mówi. Mogę publicznie powiedzieć, że zarabiam 4,8 tys. zł. To jest moja pensja zasadnicza - deklaruje burmistrz Wrębiak.
Przypomnijmy, burmistrz Brzegu kilka miesięcy temu stracił większość w radzie.