Blisko 970 osób zapisało się na listę startową tegorocznej, czwartej odsłony imprezy.

Jak przyznaje organizator, Jacek Makowski, to rekordowa liczba chętnych, którzy przyjechali do Nysy z różnych zakątków Polski. Biegacze mieli do pokonania ok. 5 km trasę ulicami oświetlonego świątecznie miasta. W tym roku impreza miała wymiar charytatywny.


 - Będziemy zbierać na osoby, które przede wszystkim w tej powodzi bardzo pomagały, czyli na Ochotnicze Straże Pożarne z gminy Nysa oraz na zalany szpital powiatowy w Nysie. Stwierdziłem, że to jest dobry moment, żeby podziękować naszym strażakom i odwdzięczyć się, ponieważ od 2011 roku zabezpieczają nasze imprezy- mówili Jacek Makowski.

 - Ja przyjechałam z Pajęczna. Ja pierwszy raz. Rok temu biegł Piotrek, mój szwagier i zainspirowałam się nim. Uważam, że trzeba sobie pomagać, a tym bardziej w tym świątecznym czasie.

 - Fajnie, że można dorzucić swoją cegiełkę. Także bardzo chętnie zapisaliśmy się i działamy! - mówili uczestnicy. 



Przed biegiem uczestnicy mogli liczyć na wspólną rozgrzewkę, nie zabrakło pokazów teatru ognia czy występów artystycznych. Dodajmy, że start i meta biegu usytuowane były na nyskim rynku.