87-letnia mieszkanka gminy Nysa straciła 60 tysięcy złotych po telefonie od fałszywego lekarza. Myślała, że ratuje życie wnuka, a oddała oszczędności oszustom.

Mężczyzna zadzwonił na telefon stacjonarny seniorki i przekonywał, że jej wnuk jest w ciężkim stanie na oddziale zakaźnym i pilnie potrzebuje pieniędzy na leczenie oraz drogie leki. Kobieta uwierzyła w tę historię i przekazała gotówkę osobie podającej się za pracownicę szpitala, która przyszła pod jej dom. Prawda wyszła na jaw dopiero po rozmowie z rodziną — okazało się, że wnuk jest bezpieczny i nie przebywa w szpitalu.