Młody mężczyzna widząc płonącą kamienicę tuż obok sklepu, w którym pracował, ruszył z pomocą.
Gdyby nie zdecydowana reakcja Piotra Lewackiego ofiar tragicznego w skutkach sobotniego (18.04) pożaru na Pogorzelcu mogłoby być więcej.
25-letni sprzedawca z pobliskiego sklepu wbiegł do palącej się kamienicy, aby ostrzec pozostałych lokatorów. Mężczyzna dzwonił domofonem, a następnie pukał do wszystkich drzwi, aby ludzie jak najszybciej opuścili mieszkania. Jako jeden z pierwszych powiadomił służby ratunkowe wybierając numer alarmowy 112.