Dotychczasowy dzierżawca obiektu nie był w stanie opłacać należności za czynsz w terminie, co doprowadziło do sporego zadłużenia i strat po stronie gminy. Umowa została więc zerwana.

Przedsiębiorca o którym mowa, stworzył w budynku schroniska młodzieżowego hotel i restaurację. Władze gminy Prudnik zapewniają, że zadbano o wszelkie formalności i działania kontrolne względem dzierżawcy. 

 - Przedsiębiorca zaczął pracę na początku tego roku. Ponosił cały czas wydatki związane z funkcjonowaniem tego obiektu. Do maja jeszcze opłaty wnosił częściowe. Deklarował, że ureguluje wszystkie zobowiązania w trakcie sezonu. Nie mieliśmy tutaj przesłanek do tego, aby już w trybie natychmiastowym wypowiedzieć umowę, ale przygotowaliśmy się do tego, że gdyby się okazało, że faktycznie niewydolność z płatnością się pojawi, to tą umowę wypowiemy. Umowa została wypowiedziana na koniec września - tłumaczy burmistrz Grzegorz Zawiślak.

Włodarz podkreśla, że mimo wszystko gmina poniosła mniejsze koszty, niż w momencie utrzymania obiektu samodzielnie. 

 - Musieliśmy zatrudnić pracowników, opłacić energię elektryczną, wykupić opał, w tym budynek ubezpieczyć, zorganizować ochronę. To były koszty bezpośrednio z budżetu gminy. W sytuacji, kiedy ten obiekt był wynajęty i wynajmowała to prywatna osoba, myśmy tych kosztów nie ponieśli. Także mimo tego, że ta osoba nam nie zapłaciła całości kwoty, to nie ponieśliśmy strat.

Władze gminy zapowiadają wszczęcie odpowiednich procedur windykacyjnych. Jednocześnie na portalu gminy pojawiła się informacja o ponownej ofercie dzierżawy budynku. Przetarg zaplanowano na 29 listopada.