Miesiąc lub dwa. Tyle przyjdzie jeszcze poczekać na pomnik kolejarzy w Kędzierzynie-Koźlu.

O ile przewiezienie lokomotywy wraz z tenderem do Śródmieścia nie stanowi gigantycznego problemu, to jej usadowienie na przygotowanych torach już tak. - Niestety wykonawca stwierdził, że nie przewidział pewnych utrudnień. Teraz wspólnie staramy się rozwiązać ten problem. Chodzi przede wszystkim o samo rozładowanie tej lokomotywy na placu Traugutta. Chodzi o zabezpieczenie uzbrojenia, utwardzenie terenu - mówi Artur Maruszczak wiceprezydent Kędzierzyna-Koźla.

Rozmowy z wykonawcą całą czas trwają. Zagwozdką do rozwiązania jest rozmieszczenie dwóch kilkudziesięciotonowych dźwigów, tak by nie zniszczyć istniejącej infrastruktury.