Zasypana śniegiem i zablokowana droga krajowa nr 38. Pojazdy utknęły w zaspach na kilkanaście godzin. Tak wyglądała sytuacja do której doszło rok temu na terenie gminy Pawłowiczki.
Obecnie wzdłuż krajówki również nie ma płotków, ale zarządca drogi deklaruje, że w razie potrzeby na tę trasę wyjedzie więcej sprzętu odśnieżającego, który równocześnie ma być większy i bardziej skuteczny.
- Mieliśmy rozmowy, rozmawialiśmy, dyskutowaliśmy z zarządcą drogi. Generalna decyzja zapadła, że płotki nie będą ustawiane i no z niepokojem patrzę na sytuację jaka się będzie działa. Niemniej mam nadzieję, że się nie powtórzy – mówi wójt Jerzy Treffon.
Włodarz gminy jednocześnie sugeruje, że wystarczyłoby ustawić płotki fragmentami, w najbardziej newralgicznych miejscach. Tam gdzie najczęściej i najbardziej śnieg jest zawiewany z pól.