Mężczyzna o mało nie zginął kładąc się na torach przed nadjeżdżającym pociągiem.
40-latka udało się uratować w ostatniej chwili. Z torowiska siłą ściągali go policjanci z Korfantowa. - Wiedząc, że liczy się każda sekunda, policjanci niezwłocznie wysiedli z radiowozu i pobiegli wzdłuż torowiska. Już po chwili zauważyli leżącego na torach mężczyznę. Mundurowi tuż przed nadjeżdżającym pociągiem przenieśli 40-latka w bezpieczne miejsce - relacjonuje asp. Magdalena Skrętkowicz z nyskiej policji.
Chwilę później okazało się, że walka z czasem dotyczyła nietrzeźwego 40-latka, który tłumaczył, że szedł torowiskiem na stację po żonę.