Sporo pracy mieli w czwartkowy wieczór strażacy z Prudnika. Około 20:00 służby zostały wezwane do pożaru budynku gospodarczego przy ulicy Nyskiej.

Na miejsce wezwano okoliczne jednostki OSP, a na czas działań ulica została zamknięta. 

- Z relacji osoby zgłaszającej wynikało, że palą się stare, opuszczone i niezamieszkałe zabudowania w pobliżu stacji benzynowej, tak więc zgłoszenie było dramatyczne. Strażacy zastali faktycznie rozwinięty pożar dwóch stodół. Jedna ze stodół wypełniona była oponami i słomą, w drugiej zaś stodole znajdowały się opony i stary, nie użytkowany już od lat samochód dostawczy. Z informacji uzyskanych od kolegów policjantów wynikało, że we wnętrzu tych pomieszczeń może znajdować się osoba bezdomna i to była dla nas najważniejsza w tamtym czasie informacja - relacjonuje mł. bryg. Piotr Sobek z prudnickiej straży pożarnej. W trakcie działań okazało się, że w budynkach nikogo nie ma.

Akcja trwała ponad 5 godzin, brało w niej udział 24 strażaków. Wartość strat oszacowano a 100 tys. zł. Przyczyny pożaru ustali policja.