Chodzi o sytuację z Głuchołaz. Przypomnijmy, w marcu ktoś rozpowszechniał pisemną informację o rzekomym zakażeniu wirusem u mieszkańca jednej z kamienic.
Straż Miejska ustaliła, że to nie prawda i powiadomiono policję.
- Prawdopodobnie był to ten alarm niezasadny. W związku z tym musimy wyjaśnić kto, czy to było celowo, czy to był głupi kawał. Tym niemniej każdy jedne taki fałszywy alarm związany z uruchomieniem jakichkolwiek służb, które są wymienione w tym przepisie, wyczerpuje znamiona ustawowe tego przestępstwa i musimy wyjaśnić, ustalić sprawcę, ewentualnie przedstawić mu zarzut - mówił prok. Klaudiusz Juchniewicz, prokurator rejonowy w Prudniku.
Za tego typu przestępstwo grozi kara do 8 lat więzienia.