"Szykujemy się na powtórkę z 2010 roku" - mówi Krzysztof Ficoń, wójt Bierawy. Samorząd intensyfikuje przygotowania do ewentualnej powodzi.

- Stany wzrastają, wiemy, że zbiornik Racibórz stracił funkcję sterowalności. Tak się zapełnił, że co wchodzi to wychodzi i to ok. 1000 metrów sześciennych na sekundę. Dla nas to są fatalne informacje w związku z tym szykujemy się na realia powodziowe roku 2010 w gminie Bierawa. Pukamy do drzwi mieszkańców tych terenów, bo my wiemy, kto jest zagrożony. Uświadamiamy ich od wieczora, ale dzisiaj im również powiemy, że jak się boją możemy im dać jakieś zakwaterowanie. Na pewno nikt nie skorzysta, ale uświadamiamy w czym pomóc, w wywozie mienia, inwentarza, czy czegokolwiek w tym zakresie, żeby była pełna informacja. Może na wyrost, ale myślę, że lepiej w tę stronę, a nie inną. I wzmacnianie naszych wałów letnich, tych takich opaskowych wałów, które mogą rozmiękczać się, przeciekać. W związku z tym na tyle, na ile możemy to je wzmocnimy, ale w tym sensie jest to trudny temat. Generalnie jeśli chodzi o masę wody to będzie jej coraz więcej, sytuacja jest bardzo poważna - mówi Krzysztof Ficoń. 

Dodajmy, że już wczoraj kilka domów w Bierawie zostało odciętych od świata ze względu na wysoki stan rzeki Bierawka.