Słynąca z sadów miejscowość od kilku lat jest gospodarzem imprezy nawiązującej do czasów, gdy miejscowe sady były w pełnym rozkwicie.

Grupa miłośników skrzyknęła się i reaktywowała 6 lat temu Święto Kwitnącej Jabłoni. Od tego czasu do małej Grudyni regularnie zjeżdżają rzemieślnicy i pasjonaci, organizowane są turnieje i pokazy. Nie inaczej było w miniony weekend. - Cały kształt tego święta, to tak, jak kiedyś był, czyli zawody, turnieje piłkarskie, bieg sadownika, karuzele, zabawy, stoiska - wymienia Dariusz Kołek, prezes Stowarzyszenia Sympatyków Grudyni Wielkiej i Okolic.

Jedną z atrakcji był wspólny pokaz działań strażaków OSP i Grupy Szybkiego Reagowania z firmy produkującej podłoże do pieczarek. - Grupa powstała dwa lata temu na wewnętrze potrzeby firmy, żeby reagować na sytuacje kryzysowe. Podczas pokazu będziemy gasić pożar słomy - mówiła Justyna Hajduk z Grupy Szybkiego Reagowania firmy Karol Kania i Synowie,

Wydarzenie cieszy się sporą popularnością. Wiele osób pojawiło się podczas sobotniej zabawy tanecznej oraz niedzielnego pikniku. - Opinie są pozytywne, a zasięg jest bardzo duży. Dzieciaki się bawią, pogoda jest piękna, mamy specjalne atrakcje, a na przyszły rok wymyślimy coś nowego - zapowiada Sebastian Siekiera, inicjator reaktywacji.

Wśród tegorocznych atrakcji były turnieje piłkarskie, wesołe miasteczko dla dzieci, pokaz strażacki, wystawa drobnego inwentarza i zlot zabytkowych pojazdów, prowadzona była także zbiórka krwi.