Na transparencie widniał napis: „Stop ukrainizacji Polski”. Bezprawnie zawieszony baner, kazała ściągnąć prezydent miasta, podkreślając, że podczas tego typu wydarzeń, nie ma miejsca na tak skrajne wyrażanie poglądów.
- Panowie którzy prawdopodobnie go powiesili mieli ogromne pretensje do mnie, że jak śmiałam ściągnąć ten baner. Kazali mi natychmiast w te pędy, lecieć do straży miejskiej, przynieść go. Do tego stopnia doszło, że mimo, że tam było bardzo dużo osób, dopiero jak ja podniosłam głos, że zadzwonię zaraz na policję, bo czułam się zagrożona, to duża ilość osób się zwróciła, przyszła, zakończyła tę wymianę zdań. Trudno powiedzieć, że była to wymiana zdań, bo to panowie mówili cały czas każąc mi natychmiast po ten baner lecieć do straży miejskiej – relacjonuje Sabina Nowosielska, prezydent miasta.
Osoby, które najprawdopodobniej zawiesiły baner, nie przedstawiły się z nazwiska i funkcji prezydent miasta. Panowie mieli być bardzo agresywni, na tyle że prezydent Nowosielska eskortowana była do samochodu przez strażników miejskich.
Uroczystość przeprowadzono pod hasłem "Ofiarom - pamięć i cześć, Polsce i Ukrainie - przyjaźń i zgoda, OUN, UPA i SS Galizien - hańba i potępienie".