O mały włos nie doszłoby do tragedii. Wszystko przez śnieżyce i minusowe temperatury. Na pomoc kobiecie ruszyły nyskie służby.
- 18 grudnia wpłynęło zgłoszenie od kobiety, która próbowała zejść z Kopy Biskupiej i w pewnym momencie straciła orientację. Nasze działania polegały na dojeździe szlakiem na najwyższą partię góry. Później uzyskaliśmy kontakt z tą kobietą i po blisko godzinnej akcji udało się ją namierzyć. Warunki są bardzo trudne, bez odpowiedniej odzieży, specjalistycznego sprzętu jest bardzo ciężko sobie poradzić w takich warunkach - przekazuje kpt Dariusz Pryga, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nysie.
Ostatecznie kobietę przetransportowano z góry na dół. Jej życiu i zdrowiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.