Wszystkie ręce na pokład. Takim sposobem mieszkańcy Jaryszowa stworzyli sobie świetlicę, w której będą się spotkać i realizować kolejne ciekawe projekty.
Historia "Jaryszowianki" - bo tak nazwano to miejsce - rozpoczęło się od zakupu budynku po sklepie.
- Udało nam się zakupić jakiś czas temu, w tej kadencji kończącej się, sklep. Zrobiliśmy adaptację tego sklepu na świetlicę wiejską ogólnodostępną. To jest na parterze. Niesamowity jest ostatnio ruch oddolny społeczników z Jaryszowa. Dużo tych różnych organizacji jest i musimy tym organizacjom jako włodarze dawać wędkę, żeby mogli łowić ryby, a nie dawać same ryby
- mówi burmistrz Ujazdu Hubert Ibrom. Poza modernizacją samego budynku, zadbano także o teren wokół.