Do prudnickich mundurowych dotarła informacja o kierowcy, który miał stwarzać zagrożenie dla innych zmotoryzowanych jadąc całą szerokością jezdni. Mundurowi podejrzewając, że mężczyzna może być pijany, natychmiast udali się we wskazane miejsce.

Wszystko działo się na trasie Prudnik-Wierzbiec. 

 - Interweniujący na miejscu policjanci ruchu drogowego szybko wykluczyli, że powodem takiego zachowania kierowcy był alkohol. 67-latek był bardzo osłabiony, a kontakt z nim był mocno utrudniony. Nie była od niego też wyczuwalna woń alkoholu. Aspirant Witold Różycki oraz starszy sierżant Marcin Pawlicki szybko zorientowali się, że może to być związane z chorobą cukrzycową. Funkcjonariusze natychmiast na miejsce wezwali pogotowie ratunkowe, do czasu przyjazdu ratowników cały czas monitorując stan zdrowia mężczyzny, który z minuty na minutę się pogarszał - relacjonuje asp. sztab. Andrzej Spyrka, oficer prasowy prudnickiej komendy policji.

Przybyli na miejsce lekarze potwierdzili, że u mężczyzny doszło do drastycznego spadku cukru we krwi, czyli hipoglikemii, co poważnie zagrażało jego życiu. Mężczyzna trafił pod opiekę specjalistów, a następnie rodziny.