74 lata temu przechodzili przez Opolszczyznę, pędzeni z nazistowskiego obozu Auschwitz-Birkenau. Kilkoro z nich poniosło śmierć właśnie na terenach naszego regionu. W Racławicach Śląskich upamiętniono ofiary "Marszów Śmierci".

W uroczystościach udział wzięli mieszkańcy, samorządowcy, służby mundurowe i historycy. 
 - Sytuacja frontowa spowodowała, że marsze doszły w pierwszym etapie do Gliwic i do Wodzisławia Śląskiego. Tam dla części więźniów podstawiono tabor kolejowy i transporty te pojechały na południe, w kierunku Czech i południowych Niemiec. Natomiast ci, dla których zabrakło miejsca w transportach zostali pognani dalej. Te odnogi "Marszu Śmierci" weszły tutaj na południową Opolszczyznę - mówi dr Bartosz Kuświk, naczelnik delegatury IPN w Opolu. Centralnym punktem uroczystości było odsłonięcie pamiątkowej tablicy, a także apel pamięci i salwa honorowa. - 22 luty 2019 roku już na zawsze będzie ważnym dniem w historii naszej gminy. Wiele już zrobiliśmy dla restytucji pamięci "Marszu Śmierci". Jeszcze wiele mamy do zrobienia w tej kwestii, daleka droga jeszcze przed nami - przyznał podczas przemówień burmistrz Głogówka Piotr Bujak. - Obozy, z których wychodzili więźniowie, to były poniemieckie obozy nazistowskie. Po to jesteśmy także, aby o tej prawdzie świadczyć - mówił senator Jerzy Czerwiński. - Wszyscy więźniowie tych poniemieckich obozów doznali krzywdy, której świat do lat 40-tych ubiegłego wieku nie widział. Na ziemi opolskiej są dowody tej zbrodni - przyznał wojewoda opolski Adrian Czubak. 


Wojewódzkie obchody zakończyła uroczysta akademia oraz debata historyków.