Tylko w ostatnich dwóch tygodniach doszło do trzech pożarów lasów w bliskiej odległości. W akcji brały udział samoloty i śmigłowce gaśnicze.

W bieżącym roku w leśnictwie Kłodnica doszło już do czterech pożarów. Trzy miały miejsce w ostatnich dwóch tygodniach. A do dwóch doszło w ciągu minionego weekendu - dzień po dniu.

- Pożary lasów, w tym przypadku młodnika są bardzo trudne w naszych działaniach. Gęste zarośla utrudniają dotarcie, za to przyspieszają rozwój pożaru, co jest dla nas niekorzystnym warunkiem do prowadzenia działań gaśniczych. Należy tutaj też zwrócić uwagę, że od kilkunastu dni nie było opadów deszczu - powiedział kpt. inż. Piotr Krok, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kędzierzynie-Koźlu.

W lasach panuje susza. Pożar w takich miejscach, to nie tylko zagrożenie dla roślin, ale także zwierząt. W ostatnie trzy działania gaśnicze zaangażowanych było ponad 70 strażaków, dromadery oraz śmigłowiec gaśniczy, co wiąże się z ogromnymi kosztami.

Oszacowane straty, to 2 ha powierzchni młodnika. Charakter tych pożarów, ich niedaleka odległość i czas występowania mogą wskazywać na celowe działania, czyli podpalenie. Nadleśnictwa wspólnymi siłami planują wzmożenie dodatkowych środków zapobiegawczych.

- Jako strażacy apelujemy do wszystkich użytkowników obszarów leśnych w czasie trwającej suszy o rozsądek i odpowiedzialne zachowanie, nie pozostawianie po sobie śmieci oraz nie wyrzucanie niedopałków, które mogą spowodować wybuch pożaru oraz jego szybkie rozprzestrzenianie się. Pamiętajmy, że ogień niszczy las - dodał kapitan Krok.