Funkcjonariusze drogówki nie mają taryfy ulgowej dla piratów drogowych. Nawet wysoko postawionych.

Przekonał się o tym Joachim Brudziński, minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, który został zatrzymany w powiecie kluczborskim przez patrol w nieoznakowanym radiowozie. Rządowy kierowca musiał tłumaczyć się z przekroczenia prędkości w terenie zabudowanym. - Panie komendancie, na pana ręce wyrazy szacunku i uznania dla podległych funkcjonariuszy, którzy w sposób profesjonalny dostrzegli zbyt szybko poruszający się samochód i zatrzymali go. Niektórzy twierdzą, że była to ustawka, ale sądząc po reakcji kierowcy Służby Ochrony Państwa, który rozmawiał z policjantami, nie sądzę, żeby to było planowane - zauważył Joachim Brudziński. Minister śpieszył się do Opola, gdzie odbyła się narada służb mundurowych.