Kolega chciał wybawić kolegę z kłopotów, a sam wpadł w jeszcze większe tarapaty. Tak podsumować można to, co wydarzyło się w Chrząstowicach.

67-latek prowadził auto, mimo sądowego zakazu. Rozpoznały go dzielnicowe, więc musiał zrezygnować z dalszej jazdy. Po samochód przyjechał kolega, który chyba nie spodziewał się obligatoryjnego badania alkomatem.

- Mężczyzna skorzystał z możliwości wezwania na miejsce osoby, która zabezpieczyłaby jego samochód. Po chwili przyjechał znajomy 44-latek. Okazało się jednak, że jest on nietrzeźwy. Badanie alkomatem pokazało 0,28 promila - relacjonuje młodszy aspirant Przemysław Kędzior, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Opolu.

Pierwszy z mężczyzn odpowie teraz przed sądem za złamanie zakazu prowadzenia. Natomiast drugi musi liczyć się z grzywną i tymczasowym odebraniem uprawnień.