40-latek liczył, że działając pod osłoną nocy, zapewnia sobie nietykalność. Nic z tego.
Mężczyzna przyjechał aż z Bytomia do lasów pod Strzelcami Opolskimi, gdzie biegnie nieczynna już linia. Miał do pomocy jeszcze kolegę, który uciekł na widok zbliżających się w ich stronę SOK-istów, a na podorędziu dwie butle z gazem, palnik z wężami, łomy i klucze.
- Funkcjonariusze zauważyli dwóch mężczyzn, jeden z nich ciął palnikiem gazowym szyny, a drugi oświecał mu miejsce latarką. Na widok policjantów jeden z mężczyzn, rzucił w kierunku policjantów włączonym palnikiem, po czym zaczęli uciekać. Policjanci zatrzymali jednego ze sprawców. Drugi z mężczyzn niestety oddalił się - informuje sierżant sztabowa Dorota Janać ze strzeleckiej komendy policji.
Zakład Linii Kolejowych oszacował, że wartość potencjalnego łupu to ponad 16 tys. zł.