Raper był finałową gwiazdą corocznego widowiska pirotechnicznego. Do Nysy przyjechał mocno spóźniony, a następnie przerwał koncert, tłumacząc to zmęczeniem.

Artysta został wygwizdany przez publiczność. Finalnie wrócił na scenę i dokończył występ. Kilka godzin wcześniej Smolasty występował w Częstochowie. Według tego, co mówił do ludzi, pomiędzy koncertami potrzebował wsparcia medycznego.