Od kilku lat w staraniach parafii pomagają władze miasta. Zabytek wymaga sporych nakładów finansowych. - Jest to zabytek wymagających wielomilionowych nakładów. Parafia nie jest w stanie sama wyremontować go. Prace sukcesywnie realizowane są przez kilka lat. Najpierw był przekładany dach, potem należało zabezpieczyć zniszczone prezbiterium - tłumaczy burmistrz Jerzy Wrębiak. W tym roku kościół starał się o dodatkowe 800 tysięcy z ministerstwa kultury. Wkład własny niezbędny do realizacji zadania zabezpieczyło miasto, ale ostatecznie projekt nie uzyskał aprobaty w Warszawie. - Parafia składała wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Liczyliśmy, że wniosek uzyska aprobatę i wysokie dofinansowanie. Niestety nie udało się - dodaje Wrębiak.
Przedstawiciele parafii będą kontynuować starania o dofinansowanie remontu świątyni w kolejnych latach.