Cztery osoby pozostają w składzie zarządu województwa opolskiego. Podczas środowej (12.06) nadzwyczajnej sesji sejmiku większością głosów ponownie wybrano Zuzannę Donath-Kasiurę i Zbigniewa Kubalańcę na wicemarszałków, a Roberta Węgrzyna na członka zarządu. Wszyscy zachowają swoje dotychczasowe obowiązki w ramach poszczególnych resortów. Pozostaje wakat na piąte stanowisko w zarządzie, ale nie wiadomo do jakiej partii będzie należało.

- Zobaczymy jak się będzie rozwiązywać sytuacja na sali. Ogólnie jesteśmy w opozycji, więc nie powinniśmy w żaden sposób w działaniach politycznych (typowo politycznych, nie merytorycznych), wspierać koalicji rządzącej - mówi Jerzy Czerwiński, radny Prawa i Sprawiedliwości (PiS).

Na zapełnienie wakatu przez swojego przedstawiciela liczy natomiast Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL), którego jedynym reprezentantem w sejmiku jest Antoni Konopka.

- Uzgodnienia z marszałkiem Andrzejem Bułą tuż po wyborach samorządowych były takie, że będziemy mieli przedstawiciela jako PSL w zarządzie województwa. Mamy miesiąc na przepracowanie tego wspólnie z koalicjantami, ale również na wewnętrzną dyskusję w gronie Polskiego Stronnictwa Ludowego - mówi Marcin Oszańca, lider opolskich struktur PSL.

Zupełnie inaczej sprawę widzą Śląscy Samorządowcy.

- Na razie nie ma żadnych przesłanek, które przemawiałyby za tym, aby PSL otrzymał, w momencie, gdy mają jednego radnego, fotel członka zarządu. Nie mówimy nie, ale trzeba po prostu z nami rozmawiać, jako koalicjantami - wyjaśnia wicemarszałek Zuzanna Donath-Kasiura, reprezentująca ugrupowanie.

Natomiast Robert Węgrzyn z Koalicji Obywatelskiej pozostawia kwestię otwartą.

- Różne są teorie, to jest kwestią rozmów politycznych. Takie rozmowy się będą odbywać w najbliższych dwóch tygodniach - komentuje członek zarządu województwa.

Dodajmy, że ustawowo na powołanie piątego członka zarządu województwa jest w tej sytuacji 30 dni licząc od środowej (12.06) sesji sejmiku. Odpowiedź poznamy zatem najpóźniej w połowie lipca bieżącego roku.