To nie jest typowa kwarantanna, a raczej zapobieganie. Tak władze powiatu prudnickiego komentują informację o trzech uczennicach Zespołu Szkół Rolniczych, które rzekomo poddane są kwarantannie w bursie szkolnej.

 Dziewczęta, wraz z siódemką innych uczniów wróciły w niedzielę z wycieczki do Berlina. 

- Dziewczyny były z wizytą w Berlinie, wróciły i jedna skarżyła się na jakieś dolegliwości i przeziębienie. Po uzgodnieniu z naszym powiatowym inspektorem sanitarnym, doszliśmy do wniosku, że warto by jednak przedsięwziąć pewne kroki zaradcze. Żeby nie doszło do takiej sytuacji jak w Policach, że cała bursa czy cały hotel, 700 osób, przechodziło kwarantannę. Tutaj chcę powiedzieć jednoznacznie, to nie jest kwarantanna w rozumieniu przepisów, o których mówi np. inspektor sanitarny - uspokaja wicestarosta prudnicki Janusz Siano.

Siedmioro uczniów, którzy podróżowali do Niemiec  pozostaje w domach. Uczennice pozostające w bursie przy ulicy Kościuszki czują się dobrze.