Gmina sama chce wytwarzać prąd, który przeznaczy na bieżące potrzeby. Budowa konstrukcji jest możliwa, ponieważ samorząd posiada niezbędne stosowne porozumienia ze spółką Tauron, która deklaruje możliwość przyjęcia około pół megawata zielonej energii.

- Mamy tereny koło ujęcia wody i szykujemy się do poszukiwań pieniędzy na realizację takiego zadania. Nie wiem, czy to będzie kasa z unii europejskiej, czy Polskiego Ładu. Wszystko zależy od tego, co będzie pierwsze - podkreśla Artur Kotara, burmistrz Lewina Brzeskiego. Taka moc wytwarzana przez gminną farmę pozwoliłaby na zasilanie oświetlenia ulic. - Chciałbym, aby od wiosny 2024 zapewnić własny prąd, chociażby na oświetlenie, aby to zrównoważyło obecne podwyżki - dodaje burmistrz Artur Kotara. Temat budowy zielonej elektrowni pojawił się w związku z podwyżkami cen energii.

W tym roku Lewin Brzeski zapłaci za prąd pół miliona złotych więcej niż w 2022 roku.