Policyjny pilotaż pomógł rodzicom dwumiesięcznego chłopca szybko dotrzeć do szpitala. Do nietypowej interwencji doszło na drodze krajowej nr 45.

Do policjantów z Kluczborka podjechał zdenerwowany kierowca skody. Powiedział, że wiezie swojego syna, który ma 41 stopni gorączki i problemy z nerkami. Rodzina obawiała się, że przez remonty i ruch wahadłowy na trasie nie zdąży na czas do lekarzy. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli z pomocą. Na sygnałach eskortowali samochód z dzieckiem do jednego z opolskich szpitali.


Dzięki szybkiej reakcji mundurowych chłopiec trafił pod opiekę specjalistów. Jak informuje policja, stan malucha się poprawia.