Temat wycinki symbolicznego dla Gogolina drzewa rozgorzał ponownie, gdy kilka dni temu na miejscu pojawili się pilarze gotowi do pracy.

Od prac jednak odstąpiono, ale widmo wycinki jest coraz bardziej realne. Biuro prasowe PKP PLK nie podaje konkretnej daty usunięcia Karlika, ale po raz kolejny podnosi kwestie bezpieczeństwa. - Eksperci od bezpieczeństwa ruchu kolejowego oceniają, że lokalizacja drzewa zagraża bezpieczeństwu ruchu kolejowego. W 2017 roku zarządca infrastruktury otrzymał zgodę na usunięcie drzewa. Od tego momentu nie przedstawiono żadnego konkretnego programu zabezpieczenia ani utrzymania zabezpieczenia na kolejne lata - tłumaczy rzecznik prasowy PKP PLK Mirosław Siemieniec i dodaje, że płytkie ukorzenienie drzewa grozi jego zawaleniem na pobliskie tory.

To, czy pilarze wrócą do Gogolina okaże się po Nowym Roku.