ZAKSA nieco bliżej ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Kędzierzynianie w meczu z Halkbankiem Ankara falowali z formą. Po pierwszym przegranym secie, koncertowo wygrali dwie kolejne partie spotkania. Czwarta zakończyła się na korzyść przyjezdnych, którzy wygrali ją do 16. Mecz rozstrzygnął się w tie-breaku, w którym nie brakowało emocji, także tych poza siatkarskich.
- Pokazaliśmy dzisiaj momenty, nawet dłuższe ostatnio, dobrej gry. Oczywiście nie wszystko jak byśmy chcieli ale te zwycięstwa ostatnio wyszarpujemy. To jest bardzo cenne. Wszystko jest dalej otwarte, oni będą podwójnie zmotywowani na nas grając u siebie. Szczególnie po tym wszystkim co się działo dzisiaj – mówił po meczu Marcin Janusz.
Piąty set stanął w cieniu skandalu. Sędziowie i protokolanci przez kilkanaście minut nie wiedzieli jaki jest wynik punktowy. Zamiast 8-6 dla ZAKSY, na tablicy wyświetlony został wynik 7-7. Później przez kilka minut trwało sprawdzanie prawidłowego ustawienia drużyn.
Rewanż w barażach o ćwierćfinał rozegrany zostanie 7 lutego.