Ponad 2,5 promila alkoholu miał organizmie 45-letni kierujący oplem, który został zatrzymany przez głubczyckich policjantów. Mężczyzna jechał ze swoim 7-letnim synem, a dzięki reakcji świadków udało się uniknąć tragedii.
Pracownik sklepu zwrócił uwagę na 45-latka i podejrzewał, że ten może być nietrzeźwy.
- Chcąc potwierdzić swoje podejrzenia, pracownik sklepu zadzwonił po Policję, a będący w tym czasie na zakupach inny mężczyzna wyłączył pojazd i odebrał kierującemu klucze. W trakcie oczekiwania na policyjny patrol świadkowie zauważyli, że w pojeździe mężczyzny siedzi mały chłopiec - mówi mł. asp. Wioletta Tarasiewicz z głubczyckiej policji.
45-latek stracił prawo jazdy. Teraz grozi mu sądowy zakaz kierowania pojazdami, grzywna oraz konfiskata samochodu. Policjanci powiadomią także sąd rodzinny w zakresie sprawowania przez ojca opieki nad dzieckiem, będąc w stanie nietrzeźwości.