Dwa przypadki międzynarodowego przewozu bez wymaganego zezwolenia, w tym samym miejscu, w krótkim odstępie czasu. Inspektorzy transportu drogowego działali w Reńskiej Wsi.
Pierwszy przypadek dotyczył serbskiego przewoźnika. Okazane przez kierowcę zezwolenie okazało się fałszywe. Na miejsce wezwano patrol policji. Kilka dni później wpadł turecki przewoźnik. Ten posiadał zezwolenie na transport ale dla pojazdów spełniających normę emisji spalin EURO VI, której pojazd nie posiadał. Tym samym dyskwalifikowało go to z dalszej podróży. W obydwu przypadkach pobrano kaucję w wysokości 12 tys. zł, a kierowcy mogli kontynuować jazdę dopiero po okazaniu wymaganego zezwolenia na przewóz międzynarodowy.