Co mogłoby sprawić by kozielski rynek tętniłby życiem? Władze miasta wskazują na jeden z problemów trapiących centrum starego miasta. Na rynku, do pewnego momentu, funkcjonował lokal który wieczorami przyciągał mieszkańców Kędzierzyna-Koźla. Jednak nie wszystkim tego typu aktywności się podobały.
- Była fajna knajpka, no i co się stało? 23:00, mieszkańcy którzy mieszkają w okolicach im było za głośno, policja musiała przyjechać bo było wezwanie. Ja nie wiem jak to zrobić. Bo w wielu miejscach w Polsce, na świecie, na rynku jest życie i nikomu nikt nie przysyła do tych restauratorów policji – zaznacza prezydent Sabina Nowosielska.
Podobna sytuacja ma miejsce z imprezami organizowanymi na Szkwale. Tu niektórzy również wzywają służby, twierdząc że jest za głośno.