Nie zabrakło zatem prezentacji multimedialnej podsumowującej ten okres z życia muzycznego instytucji, a także podziękowań od pracowników, a od publiczności długich i gromkich owacji na stojąco.
- Wszystkie koncerty były kapitalne. Naprawdę dyrektor Neumann wybierał nieprawdopodobne kompozycje, zapraszał świetnych wykonawców. To były wielkie wzruszenia przez wszystkie dziewięć sezonów - przyznaje stała melomanka, związana również z chórem FO.
Podczas wykonania symfonii Mahlera orkiestrze symfonicznej Filharmonii Opolskiej, zasilonej przez gościnnych muzyków, towarzyszył Chór Filharmonii Łódzkiej (przygotowanie Artur Koza), a także solistki: Joanna Freszel (sopran) i Anna Borucka (mezzosopran). Wykonanie dzieła wymagało nie tylko powiększenia sceny o część widowni (zdemontowano pierwsze rzędy foteli), wykorzystano też strukturę budynku do rozmieszczenia części muzyków poza salą koncertową, uzyskując tym samym efekt przestrzennego brzmienia.
- Finał bardzo wzruszający. Człowieka aż unosiło do zmartwychwstania! Także efekt kapitalny. Sezon się kończy fantastycznie. Szkoda, że takiego dyrektora już nie będziemy mieli! A nie wiadomo jaki będzie nowy, jaka będzie przyszłość - przyznaje uczestnik wydarzenia.
Przed orkiestrą i jej dotychczasowym szefem jest jeszcze koncert muzyki filmowej w opolskim amfiteatrze. Na razie wciąż nie wiadomo kto stanie na czele filharmonii i orkiestry w nowym sezonie.